• Wpisów:93
  • Średnio co: 21 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 22:53
  • Licznik odwiedzin:2 487 / 2047 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Zewszad słychac: badz soba, najpieknieszy jestes bedac naturalnym, jesets jeden jedyny i niepowtarzalny... ale czy to wystarczy? czy naprawde wszystko osiagne tym ze bede po prostu Karoliną? Nie. nie wydaje mi sie, gdybym była wrazliwa 24h na dobe, dawno by mnie zniszczyli, gdybym przez cały czas zastanawiała sie nad tym całym swiatem jego sensem, filozofowała -zgnieciono by mnie. a wiec co jest najlepszym wyjsciem? obawiam sie ze nie ma zlotego srodka. trzeba sie dopasowac, byc elastycznym, stac sie swoistego rodzaju kameleonem. tego od nas wymaga swiat. Tylko czy tak sie da?
  • awatar muffcia: może i się da być elastycznym przez jakiś czas, ale myślę, że nasze prawdziwe `ja` w końcu i tak weźmie górę :D
  • awatar The Kill: Może nie osiągniesz wszystkiego od razu bo będziesz sobą, ale udawanie że jest sie kimś innym niż w rzeczywistości jest bez sensu. Trzeba 'wyrobić' siebie tylko żeby jakoś nie zginąć:)
  • awatar CherryBoom.: Że tak powiem: Ni chuja! I nawet nie próbj być taka jak wszyscy....
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
to nic ze nie mam juz zadnych zludzen. to nic ze stracilam juz resztki nadziei. to nic ze sie nie usmiecham. bo ciagle jestem i mysle, a to najwazniejsze. bo umiem mowic i nadal umiem pocieszyc oraz powiedziec dobre slowo a to sie liczy. umiem pocieszyc, umiem przytulic-to dobrze bo inni nie beda smutni.
wiecie ze ja nigdy nie bylam PRZYTULANA? ja zawsze przytulałam, czasem tego zaluje, ale potem sobie przypominam ze aby byc przytulana trzeba najpierw okazac emocje, przewaznie negatywne. i ze ktos bedzie mial nade mna te przewage ze bedzie wiedzial o moich slabostkach i bedzie mogl to wykorzystac.
czy warto?
  • awatar muffcia: to ja Cię teraz wirtualnie przytulam <tuli> :) hmmm to trzeba poznać osobę, która nie wykorzysta przeciw nam naszych słabości :D
  • awatar муѕzкα ♥: <przytul> Wydajesz się być zajebistą osobą.. Ważne jest dla Cb szczęście innych.. Propsy. <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Już 15 minut jestem starsza. Czy czuje sie jakas wyjatkowa?nie sadze. czy oczekiwalam skrycie czegos wielkiego? TAK. ale staram sie sobie wmowic ze mi to niepotrzebne, i dam rade bez tego i ze jest ok. zmiana cyfry nic wielkiego, przeciez... ciagle oczekuje ze bede dla kogos wyjatkowa, ciagle nie ma takiej osoby,ciagle trace nadzieje ze bedzie.
Najlepszego Karolciu.
  • awatar † reborn in: Wszystkiego naaaaaaaaajlepszego, spełnienia marzeń i aby na Twojej buzi, zawsze był uśmiech :)
  • awatar The Kill: Też oczekiwałam czegoś magicznego, jakiejś zmiany. Potem sb uświadomiłam że kilka minut czyni cie starszym. Może ten rok będzie lepszy? Sto lat:*
  • awatar Gość: Najlepszego Karolciu, nie trać nadziei, bo tylko to jedno jest w stanie napędzić nas na odpowiedni tor. A teraz życzenia: Żyj 100x mocniej niż teraz Kochaj 100x więcej niż teraz Uśmiechaj się 100x więcej niż wczoraj, i nie waż się zmarnować ani kawałka życia, korzystaj pełną parą. 100 lat Kioyko
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
to tak...zblizaja sie moje urodziny i zbieram sobie mysli.
a wiec tak: to najgorszy dzien w roku, tyle w nim zawartych jest głupich nadziei, które pewnie i tak sie nie spelnia...na przykład w tamtym roku, boze... moja niby najlepsza przyjaciółka nawet zyczen mi nie zlozyla, i to mnie naprawde mocno dotknelo i zabolało i chociaz minal juz rok ja nadal pamietam i juz wiem ze nigdy jej tego nie wybacze, po prostu jezeli mowi sie komus ze jest najwazniejszym czlowiekiem w zyciu to niektore daty mozna by bylo zapamietac. dlatego do tegorocznych urodzin nastawiam sie bardzo pesymistycznie, najchetniej zasnelabym na caly dzien. ale z drugiej strony bardzo chce zeby pamietali ci co zapomnieli i byli ci ktorych nie ma : * najlepsze zyczenia jakie moge otrzymac.
Odezwe sie po urodzinach.
Czesc.
  • awatar Bravel: czekamy :* wszystkiego najlepszego oby światło w zyciu kolorów nadało
  • awatar † reborn in: Uśmiechnij się. :) Nie ma co sie zamartwiać. Nie pozwól by ktoś zepsuł ci humor. ;) Nawet jeżeli tym ktosiem jesteś ty sama >:D
  • awatar muffcia: to smutne, że tak bardzo zawiodłaś się na przyjaciółce. najwidoczniej nie zasługiwała na miano przyjaciółki. ja doskonale pamiętam, jak mój naj kuzyn nie złożył życzeń, wiem jak to boli. ale z biegiem czasu powoli zapominam. ja Ci składam najszczersze życzenia. dużo szczęścia, miłości i oczywiście prawdziwej przyjaciółki :*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
JA PIERDOLE. dzisja była wywiadowka, moja ukochana wychowawczyni nagadała rodzicielce, ze ja jej podobno pyskuje, ze jestem leniwa i ze nigdy taka nie bylam i ostatnio bardzo sie zmienilam. po za tym z biologii mam tylko jedna ocene i to jest 1, za odpowiedz. wiem ze musze to poprawic ale pani S. tak mnie wk***iła, że mam ochote sie do niej nie odezwac do konca pobytu w tej szkole. amen.
  • awatar † reborn in: Współczuje ;)
  • awatar muffcia: strasznie dziwna jest Twoja wychowawczyni. oby mama nie uwierzyła w takie głupoty. no niestety, nauczyciele już tak mają, że lubią źle mówić o uczniach
  • awatar ♥DoOcia♥: Zapraszam do konkursu na moim blogu: http://doocia.pinger.pl/m/18604294. Do wygrania dowolna rzecz ze sklepu Goodlookin :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
nie wiem co czuje, nawet nie wiem co chcialabym czuc. Tak jest chyba dobrze. Bo wiem jedno-najbardziej w zyciu boje sie odrzucenia. a skoro nikt mna nie pogardza w teraz i dzisiaj to chyba jest dobrze, nie?
Lubie ludzi, ale jednoczesnie wiem ze rania, potrzebuje ich, uwielbiam ich obserwowac, spedzac z nimi czas, a z drugiej strony nie chce by podchodzili za blisko.
ale w sumie nikt nie obiecywal ze bedzie prosto, i nikt tez nie mowil ze bede az tak pogmatwana : )
  • awatar muffcia: ludzie potrzebują siebie nawzajem. to prawda, część nas odrzuci i zrani, ale część zostanie naszymi najlepszymi przyjaciółmi :) i to właśnie dla nich warto się przełamać
  • awatar Bravel: mam jak Ty boję się odrzucenia ale ludzie mi są potrzebni bo samemu jest mi źle i ciężko , choć częściowo jestem odrzucony ... ;]
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
no i stało sie. agnieszka zadała pytanie, którego bałam sie najbardziej: Czy ty uważasz mnie za swoją przyjaciółkę? Musiałam z tego jakos wybrnac.
Nie mogłam jej powiedziec nie, czyli powiedziec prawdy, poniewaz uwazam ze to kompletnie by ja zalamalo. Naprawde nie przeszkadza mi ze ta przyjazn tak w rzeczywistosci dziala w jedna strone, nawet tak wole : )
a oto moja dyplomatyczna odpowiedz:
-znasz mnie, i mysle ze nie powinnas mi zadawac takich pytan : *
a to rozszerzona (prawdziwa) wersja tej odpowiedzi:
-ZNASZ MNIE i powinnas wiedziec ze ja sie nie przywiazuje i uwazam ze kazdy czlowiek kiedys cie zrani wiec nie dopuszczam nikogo za blisko I MYSLE ZE NIE POWINNAS MI ZADAWAC TAKICH PYTAN bo odpowiedz zawsze bedzie brzmiala nie.

ale chcialabym poznac wasze zdanie, i jak wy byscie postapili w tej sytuacji.
  • awatar Vintende: @Kioyko: Mam, ale nie używam. Dodałam tylko jeden wpis. :P
  • awatar LubieCie188: świetny blog *_*
  • awatar muffcia: inteligentnie wybrnęłaś z takiej sytuacji. ja powiedziałabym , że nie jestem jeszcze gotowa na przyjaźń z nią i , że nie mogę jej dać tego czego ona zapewne oczekuje. najprościej w ładnych słowach powiedzieć prawdę :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

keeks28
 
kioyko
 
Ami imaginaire
Przełam się.
Śle­po wie­rzysz w to, że le­piej żyć w sa­mot­ności.
Od­pychasz od siebie możność zdo­bycia ja­kiej­kolwiek blis­kości.
Tworzysz mu­ry, spo­re ściany.
'Tak! Uczu­cia pow­strzy­mamy!'
Wma­wiasz so­bie, żeś szczęśliwą.
Noc w noc puszczając nutę ckliwą.
Niena­widzisz włas­ne­go ob­licza, ślesz so­bie błędne słowa.
A gdy brak­nie po­mysłów, poczy­nasz to czy­nić od no­wa.
Wiedz, że samą nie będziesz, naokoło masz ludzi.
Z każdym in­ne emoc­je, każdy coś w To­bie budzi.
Urok­li­wość Two­ja, sposób by­cia.
Cze­muż więc twier­dzisz, że uczu­cia na­dają się do uk­ry­cia?
Nie pozwól na to, nie tłum ich w so­bie.
Niech ludzie widzą, ja­ki anioł kry­je się w To­bie.
Ser­ce masz dob­re, wspar­cia da­jesz od gro­ma.
A mi­mo te­go sądzisz, iż prze­paść przed Tobą stro­ma.
Boisz się uka­zać praw­dzi­wość swej na­tury.
Przez po­nurość unoszą się nad Tobą ciem­ne chmu­ry.
Pos­taw się te­mu, co To­bie tak przeszkadza.
Niech Twa nieśmiałość swą obec­nością nie za­wadza.
Cier­pienie Cię wzmoc­ni, toć ból siłę da­je.
Niech Twa oso­ba się od­ważniej­szą sta­je.
Mo­tywac­ji nie brak, ludzi masz przy so­bie.
Na­wet nie wiesz jak bar­dzo oni pomóc chcą To­bie.
Daj im szansę, daj ją również swej oso­bie.
Abyś z uśmie­chem mogła spocząć w gro­bie.
 

 
„Udaję ra­dość, której we mnie nie ma, uk­ry­wam smu­tek, żeby nie mar­twić tych, którzy mnie kochają i troszczą się o mnie. Niedaw­no myślałam o sa­mobójstwie. Nocą, przed zaśnięciem, od­by­wam ze sobą długie roz­mo­wy, sta­ram się odeg­nać złe myśli, bo byłaby to niew­dzięczność wo­bec wszys­tkich, ucie­czka, jeszcze jed­na tra­gedia na tym i tak już pełnym nie­szczęść świecie.” – Paulo Coe­lho

Każde­go dnia, w każdej chwi­li sta­ram się zna­leźć ja­kikol­wiek sens mo­jej dal­szej egzys­ten­cji na tym świecie. Żyć dla in­nych? Po co, sko­ro in­ni nie żyją dla mnie? Ja­ki jest sens dal­sze­go pro­wadze­nia tej mas­ka­rady? Te­go przed­sta­wienia mas­ko­wego?
Noc przy­wodzi sen, mo­je wy­bawienie. Za­mykam oczy, nie myślę. Każde­go wie­czo­ru mam nadzieję, że jut­ro wszys­tko się ja­koś ułoży, że wszys­tko się zmieni, że zmienię się ja.
Niena­widzę po­ranków. Przy­pomi­nają mi, że noc ma swój ko­niec i że znów muszę zma­gać się z myśla­mi. (J.Wiśniew­ski)
Nikt nie widzi te­go, co się ze mną dzieję. A ja wa­riuję. Błagam tyl­ko o spokój. Spokój ser­ca. By nie kołatało jak głupie. O spokój. By łzy nie du­siły, by głos nie drgał, żebym mogła spo­koj­nie zasnąć i obudzić się. Nie chcę się już bać, chcę mieć spokój. W so­bie.

Boże, ja nap­rawdę des­pe­rac­ko Cię proszę. Pomóż mi.

A jed­nak nie mam od­wa­gi, by to za­kończyć. Żyję da­lej. Trwam w swo­jej ru­tynie. Bo w ru­tynie wszys­tkie dni zle­wają się ze sobą, prze­mijają niezauważal­nie, czas płynie. Czas leczy ra­ny. Może zos­ta­nie moim naj­lep­szym przy­jacielem? Bo nikt z moich praw­dzi­wych przy­jaciół nie widzi te­go, co się ze mną dzieje. Ale to dob­rze, to oz­nacza, że da­lej pot­ra­fię żyć nor­malnie. A przy­naj­mniej dob­rze udaję.

Nie mogę uwie­rzyć, nie chcę, że ja­kiś tydzień, ja­kieś 7 dni te­mu wszys­tko było dob­rze. A może nie było dob­rze. Może to były tyl­ko mo­je uro­jenia. A te­raz świat bru­tal­nie zrzu­ca mnie na ziemię. Ty­le prob­lemów. Próbuję so­bie wmówić, że to drob­nos­tki. Że in­ni mają o wiele gor­sze prob­le­my. Że mo­je prob­le­my wy­nikają w większości z mo­jej wi­ny. Nies­te­ty.

Jes­tem zdzi­wiona, że nikt nie chce wy­ciągnąć ręki do mo­jej oso­by. Czyżbym była aż tak od­straszająca, czy po pros­tu wszys­tko jest dob­rze, a ja szu­kam dziury w całym? Prze­cież ludzie po­magają in­nym tyl­ko i wyłącznie po to, by poczuć się lep­szy­mi niż są. Więc może otaczają mnie sa­mi fe­nome­nal­ni ludzie?

Żyję w świecie, a świat ten jest jedną wielką hi­pok­ryzją. Al­bo to ludzie go ta­kim uczy­nili.
Naj­pierw mówi­my „Nie uwierzę, póki nie zo­baczę”, a po­tem „Oczom nie wierzę”. Gdzie tu sens? Pa­radoks? Idiotyzm? Czy tyl­ko człowie­czeństwo?

Chciałabym, żeby spadł śnieg. Żeby łzy za­marzały na po­liczkach, żeby puch moczył włosy. Może ból zmarzniętych po­liczków zagłuszy mo­je krzyczące myśli. A może uczy­ni je jeszcze głośniej­szy­mi, stając się ich sprzy­mie­rzeńcem.

Śnieg spadł, a nic się nie zmieniło. Łzy da­lej lecą, lecz czer­wo­ne po­liczki us­pra­wied­li­wiam mro­zem zi­mowym.

Przechodząc przez ulicę za­mykam oczy i proszę, modlę się, bym zginęła. Że to wszys­tko już nie ma sen­su. Że w moim życiu skończyło się to, co naj­lep­sze. Nie ma chłod­nej dłoni, która przyt­rzy­ma mnie i od­go­ni złe wspom­nienia, sza­re myśli. To ja da­lej muszę po­magać. A tym ra­zem to wca­le nie czy­ni mnie lep­szą. Kto by za mną płakał?

A może to tyl­ko ta­ka za­bawa, może ktoś tam na górze głośno się śmieje, wys­ta­wiając mnie na taką próbę? Źle się czuję. Po raz pier­wszy od tak daw­na żałuję swoich czynów. Nie ob­chodzą mnie uczu­cia in­nych, a je­dynie sy­tuac­ja, w ja­kiej się zna­lazłam. A jest ona tra­giczna. Od­cięta od je­dyne­go przy­jaciela, próbuję żyć, uśmie­cham się naj­szerzej jak mogę. Bo wszys­tko jest dob­rze.

Kiedyś, jak byłam młod­sza, wie­rzyłam, że pieniądze są wszys­tkim, jed­nocześnie próbując so­bie wmówić, że to uczu­cie jest przejściowe, że kiedyś na pew­no poz­nam war­tości wyższe. Dziś ro­zumiem, że tak jest. Pieniądze rządzą moim życiem. To wszys­tko jest tak smut­ne, jed­nocześnie będąc nor­malnym. Znów zro­biłam źle. A mówiłam, że się cze­goś nau­czyłam.
Już za­pom­niałam.

Ja się nie zmienię. Kłam­czucha. Hi­pok­rytka. Może to przez to, kim jes­tem tak wygląda te­raz mo­je życie. Może, gdy­bym była grzeczną i praw­domówną osobą, nig­dy nie byłoby tu ty­lu niedomówień, prob­lemów. Może moi rodzi­cie by­liby ra­zem.

Nie będę się ob­wi­niać o wszys­tkie wi­ny świata, ale co jeżeli tu jest trochę rac­ji? Że gdy­by nie mo­ja zakłama­na oso­ba, wszys­tko byłoby okej?

Dep­resja – to słowo zaw­sze wy­wołuje u mnie sal­wy śmie­chu. „Mam dep­resję!” – jak to pry­mityw­nie brzmi. Kłamię ludzi, zdo­bywając ich przy­jaźń. To jest do­piero głupie. Czy ja jes­tem aż tak dobrą ak­torką, czy wy jes­teście po pros­tu tak głupi?

Ale ja już nie płaczę. Los dał mi w kość, ale to na tym to po­lega, praw­da? Upad­ki, wzlo­ty. Tak po pros­tu jest.
  • awatar Bravel: to najgorsze co możesz zrobić - nie myśl o tym (s..) *już nawet kończyć nie będę
  • awatar Vintende: Nie potrafię uwierzyć, że jesteś zakłamaną egoistką.
  • awatar little.hope: kochana, nie możesz chcież umrzeć. :* świat ucierpiałby gdyby taka osoba jak ty z niego odeszła. nie możesz tak wgle myśleć. boże jaka szkoda że nie mieszkasz gdzieś w pobliżu bo bym teraz tam do ciebie poszła i bym się wyściskała. jesteś ważna dla innych. możliwe że masz depresje, idź gdzieś z tym :* tylko prosze, przestań myśleć o tym że chciałabyś zginąć ;c
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
To juz jest koniec. Jestem ofiara kompletna ofiara i juz nigdy w zyciu niepozbede sie w swoim mniemaniu tego obrazu. Nie warto zadawac sie z ludzmi, nie mozna im ufac, tak czy inaczej zawsze nas zawioda, stlamsza i porzuca. I moja teoria by nie dopuszczac ludzi do siebie zbyt blisko, znowu znalazla swa slusznosc. OBIECUJE NIGDY WIECEJ.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
Trudno jest byc bohaterem.Trudno dorownac wyobrazeniom i oczekiwaniom. Ciezko kogos rozczarowac. Nie raz dziwilo mnie i szokowalo kiedy gwiazdy tak sie wzbraniaja przed opowiadaniem o sobie, o prywatnym zyciu.Ale im mniej o nich wiemy tym wiecej pola ma nasza wyobraznia, mozemy sobie stworzyc czlowieka, jego charakter i ubrac w odpowiednie cialo. To jest oszukiwanie siebie. ale po prostu tak ciezko sie rozczarowac... uswiadomic sobie ze niegdysiejszy bohater, wyniesiony na piedestal, moze na rowni z samym Bogiem jest malym nabzdyczonym, z woda sodowa zamiast mozgu kurczaczkiem. A przeciez potrzebujemy jakis wzorcow.
I to dobrych. a wiec: Z kogo brac przykład?
  • awatar Bravel: reasumując : Z NIKOGO tek - chciałbym to usłyszeć !
  • awatar muffcia: nie brać przykładu z nikogo. sami bądźmy przykładem, ideałem do naśladowania :D
  • awatar Vintende: Ja nie mam swojego Idola. Nikogo. Wykreowałam sobie jaka chce być i do tego dążę
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
hmmm do niedawna nie istnaiło dla mnie pojecie 'kłamac dla dobra innych' byly dwa warianty prawda-dobrze, klamstwo-zle.nie bylo niczego pomiedzy. teraz sie zastanawiam dlaczego? i czy to bylo wlasciwe myslenie.
Nadal jestem przeciw wielkim klamstwom ktore nigdy nie przyniosa niczego dobrego. Ale.
Czy jezeli umawiasz sie z kims w danym dniu o pewnej godzinie i ten ktos dzwoni w przed dzien danego dnia i mowi ze jednak przyjsc nie moze to wolisz uslyszec:
a) mam kompletnego dola, nie mam na nic ochoty tym bardziej na kawe/piwe/gadanie o niczym z Toba (emocje)
b) no przepraszam bardzo, ale nie dam rady przyjsc wazna sprawa w pracy/dzieci choruja/ matka przyjezdza
tak naprawde co chcesz uslyszec?
czasem klamstwo wynika z naszej troski o drugiego czlowieka, o jego samopoczucie, o dowartosciowanie go. bo prawda nie jest wcale taka swieta poniewaz 'prawda wypowiedziana w zlej intencji, jest gorsza od kazdego klamstwa jakie zdolasz wymyslic'.
a wiec kłammy!ale robmy to z sercem do innych.
  • awatar Bravel: każdy sobie rzepkę skrobie ! Namąciłaś ale zrozumiałem ! a teraz mi powiedz a czy b to prawda ?
  • awatar Gość: Kłamstwo wynika z naszej ignorancji, bądź ochrony własnych interesów, kłamstwo nie chroni nikogo innego prócz nas. A przykład który podałaś mówi sam za siebie, tylko patrzysz na niego ze złej perspektywy.
  • awatar CherryBoom.: moim zdaniem a.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
...no własnie podobno, ale czy istnieje na to jakas reguła? czy to ostrzezenie wyklucza powtórne obdarowanie kogos swoim zaufaniem? i wlasciwie jak to jest? miales jedna szanse i ja spieprzyłes, teraz nie chce cie znac, widziec, nie masz do mnie dostepu, czy raczej w druga strone: czlowiekiem jestes, a czlowiek bledy popelnia wiec wybaczam i zapominam. czy to powiedzenie ma racje bytu teraz i dzisiaj? a moze jest jednym z wielu ktore uzywamy gdy chcemy kogos pouczyc, stosujemy go gdy nam pasuje ale nie moze sie stac jedna z zasad zyciowych.

Juz naprawde nie wiem jak jest.
  • awatar Gość: Nie jest to raczej przestroga a nauka, wystarczy spojrzeć z odpowiedniej strony, ale na początku trzeba zapytać że jeżeli wracać to Qui Bono?
  • awatar Vintende: Ja myślę, że każdy ma jakiś swój próg wytrzymałości. Ale jeżeli już powiedziało się, że to koniec, to nie ma sensu dawać drugiej szansy. Chyba, ze taka decyzja została podjęta pod wpływem silnych emocji i nie była racjonalna... Według mnie jest tu dużo opcji i czynników do rozważenia.
  • awatar † reborn in: Według mnie do dwóch a nie do trzech razy sztuka. Trzy za dużo , jeden raz za mało. Dwie próby i koniec.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
ochhh no coz co sie dzialo przez ostatnie 6 dni?przede wszystkim bylo zadziwiajaco spokojnie. po prostu potrzeba wiele czasu by cos zrozumiec, by sie dotrzec by moc sie dobrze uzupełniac. no i trzeba tez pamietac ze ty i przyjaciel nie jestescie ze soba zlaczeni na zawsze, no i kurcze mozna robic wiele rzeczy osobno, mozna miec male sekrety, wazne by wiedziec kiedy cos powiedziec, powierzyc i kiedy ZAUFAC. Ufajmy sobie nawzajem, przepraszajmy i wybaczajmy a bedzie nam łatwiej zyc i umierac.
  • awatar muffcia: ja i moi przyjaciele prowadzimy zupełnie odrębne życie, ale łączy nas właśnie to, że jak się spotkamy to sobie wszystko opowiemy :D chwila oddechu każdemu jest potrzebna
  • awatar eiiuzalezniasz: Piszesz zdecydowanie mądre notki!
  • awatar Vintende: To akurat coś, co opanowałam. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
acha. czyli ze wracamy do punktu wyjscia. ty piszesz do mnie gdy masz zjebany humor, albo po prostu ci sie nudzi po za tym raz w tygodniu sie spotykamy. ja tak moge na okraglo do konca zycia. tylko PO CO? tej relacji nawet nie da sie nazwac. a i tu musze zaznaczyc ze nie bylam bierna i powiedzialam Ci iz nie cierpie gdy mnie olewasz. za ta moja szczerosc dostalam jeden dzien przyjazni. jeden. tylko czy moze az?

Mieć przy­jaciela, to szczęście. Tyl­ko, czy przy­jaźń po­lega tyl­ko na zro­zumieniu i wspólnych poglądach? Czy to, że spędza­cie ra­zem miło czas to przy­jaźń? Czy przy­jacielem jest oso­ba, która cię wy­korzys­tu­je i za­biera tyl­ko to co ty masz do da­nia, a nie da­je w za­mian nic? Czy przy­jacielem mogę naz­wać osobę, która poj­mując nas za przy­jaciół myśli, że może in­ge­rować w mo­je życie , mówić mi jak mam żyć i co ro­bie źle, jed­nocześnie nie przyj­mując do wiado­mości mo­jego zda­nia na ten te­mat. Czy przy­jaźń po­lega tyl­ko na zaan­gażowa­niu jed­nej oso­by, gdzie dru­ga to pa­sożyt? Nie wiem. Po­win­niśmy się to­lero­wać nawza­jem, a nie tyl­ko wy­tykać in­nym je­go wa­dy. Po­win­niśmy się nawza­jem słuchać. Po­win­niśmy przeżywać ra­zem swo­je smut­ki i ra­dości, a nie tyl­ko wy­magać te­go od bliźnich. Po­win­niśmy cza­sem poświęcić coś, ustąpić, a nie wyz­na­wać za­sadę, że jeżeli nie pos­ta­wie na swoim jes­tem gor­szy. Nie po­win­niśmy na­zywać swoich zna­jomych przy­jaciółmi, tyl­ko po to, by kiero­wać ich życiem i czer­pać z te­go korzyści. ?Przy­jaźń poz­na­je się po tym ,że nie można doz­nać za­wodu? An­toine de Saint-Exu­pery
  • awatar Vintende: W przyjaźni właśnie doznałam zawodu kilka razy. I mimo wszystko nazywam ją przyjaźnią. Jestem tego pewna. Ale ja podchodzę do przyjaźni bardziej serio, niż do prawdziwej miłości. Po kilku miesiącach dociera do mnie, że lepszej przyjaciółki mieć nie będę, że to Ta na całe życie, że zawsze wspierała i chociaż nigdy nie umie pierwsza wyciągnąć ręki na zgodę, a kilka razy zawaliłyśmy znajomość, bo któraś z nas akurat miała zły humor, to często godziłyśmy się w momentach, kiedy u mnie/albo u niej wszystko się pierdoliło. Nagle zdajesz sobie sprawę, że chcesz się podzielić swoim nieszczęściem tylko z tą jedną, konkretną osobą. I Ona nigdy mnie wtedy nie zawiodła, nawet po kilku miesiącach milczenia. Ale ja jestem specyficzną osobą, Ona w sumie też, chociaż trochę inaczej. Chyba każdy definiuje przyjaźń trochę inaczej...
  • awatar eiiuzalezniasz: Ciężko o dobrą przyjaźń/miłość. Ale trzeba próbować/walczyć!
  • awatar muffcia: piękny wpis :) nie mam nic do dodania, idealnie ujęłaś ideę przyjaźni :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
wiec postanowilam cos osiagnac jeszcze nie wiem co ale jestem pelna determinacji wiec mi sie uda. najwazniejsza jest mobilizacja, male kroki, drzewo celow. na przyklad postawie sobie za cel ukonczenie szkoly z wyroznieniem wiec trzeba by bylo zaczac od odrabiania lekcji....dobra wiec moze co innego. chcialabym nauczyc sie grac na saksofonie jak moj tata. nie mowie mu tego nigdy...w sumie nie wiem czemu ale go podziwiam wiem co przeszedl. Jego tata (a moj dziadek) zmarl kiedy mial 16 lat, swoj pierwszy instrument dostal byl samoukiem, na lekcje chodzil dobrych nascie kilometrow i do tego zero wsparcia ze strony matki. tak wiec podziwiam ze umial tyle osiagnac i tak wlasciwie moj dom stoi dzieki jego graniu. a osiagnal duzo jest szanowany i rozpoznawany, i pewnie nie wiele dzeciakow moze sie pochwalic ze z jego tatusiem byl wywiad w gazecie. : )
ale juz nie o tym. slyszeliscie pewnie o drzewie celow. chodzi mniej wiecej o to zeby na samej gorze wypisac sobie cos waznego do czego sie dazy potem rozbic to na coraz mniejsze kawaleczki az sie dojdzie do codziennych czynnosci. i tak mozna bez konca. szkoda ze gorzej z realizacja : ) chyba wlasnie tego sprobuje : *
Trzymajcie kciuki!
Wasza-w niespodziewanie dobrym humorze- Kioyko : *
  • awatar Vintende: Myślę, że powinnaś powiedzieć tacie, że go podziwiasz. :) O drzewie celów nie słyszałam, jedynie o drzewku decyzyjnym, ale to wcale nie jest głupi pomysł, o ile ktoś wie co chce w życiu robić. Ja nie wiem. Jednego dnia chcę być księgową, drugiego dietetykiem, albo trenerem fitness, a Ty? Wiesz co będzie na górze Twojego drzewa?
  • awatar eiiuzalezniasz: Najważniejsza jest moblizacja i wiara w siebie. Trzymam za Ciebie kciuki Kochana; *
  • awatar little.hope: hmm. chyba też zrobie coś takiego :) ja też zawsze chciałam nauczyć sie gry na gitarze, tak jak mój tata, też samouk. ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Umowa milczenia zwiazala nas wczoraj, przyjelismy ja bez jednego slowa, choc czasami dotrzymywanie podobnych umow jest najtrudniejsze i zreszta jakiej umowie milczenia podlegaja mysli, czym uciszyc uparty w swoich nawrotach ciag obrazow, jak sie przed nimi bronic i dokad uciekac?
Chciałam silnych emocji no to mam! A. nawalila na calej linii.uparcie milcze. nie zaufam juz nikomu, zadnej istoty zywej nie dopuszcze do siebie tak blisko. przynajmniej ocaleje w jednym kawalku.
  • awatar Antłan: tylko zadaj sobie pytanie czy warto?
  • awatar Vintende: Zrobiłam tak kiedyś i też byłam nieszczęśliwa. Potrzebujemy ludźmi. Wiem, że łatwiej byłoby ich nie potrzebować, ale zostaliśmy zaprogramowani na życie stadne. Wejdź na tę samotną ścieżkę, ale nie licz na to, że znajdziesz na niej szczęście.
  • awatar Gość: Wiesz, niektóre wpisy są zwykłym upustem emocji, tak było w moim ostatnim. Co do zaufania i jego braku to jest teoria wysnuta przez Berna, chyba, mówi ona, że jeśli nie będziesz ufał nikomu, to popadniesz w paranoję pod tytułem "Każdy jest moim wrogiem", warto ufać ludziom, ale nie warto być wobec nich ufnym.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 

Odkad sprawy w szkole sie ukladaja, odkad nie chodze wiecznie o cos wkurwiona nie wiem o czym wam tu mowic i o jakich rzeczach opowiadac. Tak wiem marzylam o dniach spokoju, zeby jedynym zmartwieniem bylo to jak zdobyc lepsze oceny. tak i teraz mam to i kocham ten stan ale no kurwa nie moge. potrzebuje silnych emocji, potrzebuje zeby sie cos dzialo, nagle ten czas jest morderca, KIEDYS przynosil z kazda chwila cos nowego dzis mnie zabija powoli. iiii chociaz mam tyle minut dla siebie nie czytam. bo ksiazki sa odsskocznia gdy sie nie chce siedziec w tym swiecie idzie sie tam.
jedyna pozytywna rzecza jest to ze mam chwile na poszukiwanie piosenek i odkurzylam ta(jak narazie numer jeden dla mnie)
  • awatar muffcia: odrobina luzu w życiu nigdy nikomu nie zaszkodziła. odpoczniesz i zaraz znowu wpadniesz w szalony bieg. cierpliwości :)
  • awatar eiiuzalezniasz: Każdy ma takie chwile. Należy wtedy rzucić wszystko i odizolować się. Przemyśleć, że może nie jest aż tak źle. To mija..
  • awatar skyelephant: trochę spokoju i pewności w życiu nie zaszkodzi :) silne emocje przyjdą same
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 

a wiec dziewczyna ktora bedac na zakupach nie wybrala sobie nic to dziewczyna zla wsciekla i po prostu bez kija nie podchodz. w akcie desperacji i rozpaczy weszłam do ksiegarni. zapach i bliskosc ksiazek zawładnely wszystkimi moimi zmyslami oczy zablysnely, a matula zwykla ten stan nazywac upojeniem ksiazkowym, a wiec tak juz odurzona nie moglam wyjsc z pustymi rekoma. wiec grzecznie zapytalam o ksiazki z II wojna swiatowa w tle (mina pan niedoopisania cos pomiedzy ŻE HĘ?!A CO TA MŁODA ODE MNIE CHCE, MISIE USZATKI TO NIE TEN DZIAL) ale nic to! zwalczylam w sobie to wewnetrzne pragnienie rzucenia sie na nia z piesciami i wybicia jej tylu zebow ile naprawde mam lat. spokoj i opanowanie i oddychac policzylam do 10 powtorzylam i zakapowaly po 30 minutach odrzucania przeze mnie bajek, basni i ksiazek-dokumentow jest ona! ksiazka do adpocji. moja!
ale coz poradzic skoro TAKI personel pracuje w ksiegarni?! odbyloby sie to szybciej tylko no kurde trzeba wiedziec co sie robi, trzeba to lubic i przede wszystkim nie ocenia sie gustow, czy nie?
  • awatar Blogerky Hejterky: świetny blog, zapraszam do nas ;]
  • awatar Antłan: noo to milej lektury. hah nie popieram przemocy ale ta mialaby jakies uzasadnienie : )
  • awatar Vintende: A mi się wydaję, że to też przez kiepskie szkolenia pracowników. Pracodawcy skracają naukę do minimum i potem sprzedawcy nie wiedzą nawet co gdzie leży. :/ Przyjemnej lektury. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Od paru miesiecy bez przerwy czyms sie wkurwialam, byle blahostka powodowala u mnie kurwice. ogolem uwazalam ze swiat jest bee i niesprawiedliwy i nie powinno mnie tu byc. zaczelam zaznaczac na kalendarzu z precyzyjna skrupulatnoscia dni ktore juz wytrzymalam w tej ''szkole''. od jakiegos tygodnia gdy wszystko sie wyprostowalo-jestem spokojna. i po raz pierwszy umiem to docenic. znam i kocham ten stan i nie zamienilabym go na nic innego. jest pare niedociagniec ale nie przejmuje sie tym to polrocze zamierzam jakos dobrze wykorzystac. Jestem spokojna jest mi dobrze sama ze soba. no i cholera oby to trwalo wiecznie.
Uspokojmy sie i odetchnijmy a bedzie lepiej.
  • awatar muffcia: to bardzo dobrze, że już lepiej u Ciebie. przyjemniej żyć spokojnie niż ciągle się denerwować :)
  • awatar CherryBoom.: Dobre myślenie! Więc niech trwa..xD
  • awatar Vintende: Oby ten stan trwał i trwał. :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dostałam wczoraj dziwnego sms-a od A. mniej wiecej ze mnie uwielbia ze nie ma takiej drugiej przyjaciolki jak ja i ze jestem jak siostra(bidulka ma samych braci nie wie co mowi, ale domyslam sie co chciala przekazac) ze nigdy jej nie sprzedalam i nie wygadalam tego co mi powiedziala i ze zawsze moze mi ufac a ta tresc opatroszona mnostwem dwukropkow i gwiazdków.
nie wiem co o tym myslec, bo czuje sie jak oszustka znaczy coz...no prawda ze nie mowie nikomu o jej prywtnych sprawach nie mowilam i nie powiem ale to jest raczej zrozumiale, tez bym chciala zeby moje sprawy uszanowano. tylko no do cholery ja jakos tego nie czuje, w sensie, ze ja nie moge jej wszystkiego powiedziec. bo nie wiem czy jej ufam. wiele razy probowalam jej powiedziec o tym co sie dzialo w szkole (temat juz zamkniety i raczej nie bede go odkopywac) probowalam, chcialam ja wkrecac w swoje sprawy ale ona sie nie daje, czasem mam wrazenie ze skoro rozmowa nie dotyczy jej, albo jezeli nie dopada nas ta glupawka to rozmowa ja nie interesuje. Ja wiem duzo o niej, ona o mnie malo. ja umiem z nia pogadac o problemach ona sie w moje nie zaglebia. z przykroscia musze zacytowac Veni Vidi Vici 'ludzie nie potrzebuja przyjaciol tylko psychoterapeutów' szczerze mowiac kiedy pierwszy raz to przeczytalam chcialam sie tego wyprzec, wyrzucic z mojej pamieci ale niestety nie dalo sie, to zdanie, stwierdzenie powracalo do mnie za kazdym razem kiedy A. czula sie zawiedziona, porzucona i potrzebowala pocieszenia. Dziekuje Ci : )
od dzis dziekuje ludziom za pomoc w nazwijmy to 'psychologicznych sprawach' oni musza wiedziec ze ich slowa przyjelam i rozpatrzylam i ze sa wazne. i wiecie co? Ludzie kochaja gdy im sie dziekuje. a wiec dziekujmy ludziom za kazdy gest i slowo! bo wiecej okazji moze juz nie byc! : *
  • awatar Gość: W większości jesteśmy psychoterapeutami, to działa w nas podświadomie, ale wiesz co, dobrze, że jesteś podporą. Niektórzy są zbudowani w taki sposób, że tylko mówią nie słuchając, więc trzeba im powiedzieć wprost "Mam problem i potrzebuję pomocy" i oni pomagają, potrzeba tylko jasnego przekazu.
  • awatar muffcia: rzeczywiście możemy być dla kogoś podporą do wyżalenia się, ale sami też musimy się czasem komuś zwierzyć. Twoja koleżanka chyba nie bardzo rozumie idei prawdziwej przyjaźni. choć dobrze, że Ci ufa. jeszcze nadejdzie czas, że i ty komuś powierzysz swoje tajemnice :)
  • awatar Vintende: Hm. Są też ludzi, którzy wolą słuchać, zamiast się zwierzać.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›